Wydarzenia

 

Kilka uwag o ma³opolskiej kolekcji

dr Andrzej Szczerski
cz³onek Kapitu³y Eksperckiej Ma³opolskiej Fundacji Muzeum Sztuki Wspó³czesnej

Wspó³czesna sztuka polska jest nie tylko polem artystycznych poszukiwañ, redefinicji pojêcia sztuki, czy debaty na temat jej roli w ¿yciu publicznym. W ostatnich latach sztuki wizualne sta³y siê jednym z najistotniejszych obszarów definiowania wspó³czesnej kultury polskiej, przejmuj±c
tym samym funkcjê pe³nion± do tej pory przez literaturê czy film. To w³a¶nie sztuki wizualne potrafi³y odnale¼æ nowy, nie tylko atrakcyjny, ale bardzo zró¿nicowany i subtelny jêzyk przekazu, który pozwala wyra¿aæ wyj±tkowy i fascynuj±cy proces kreacji nowej to¿samo¶ci zbiorowej i indywidualnej, jaki rozpocz±³ siê wraz z upadkiem komunizmu. Dziêki temu sztuka potrafi mówiæ o wspó³czesno¶ci, wygrywaj±c napiêcia miêdzy tym co lokalne i uniwersalne, awangardowe i tradycyjne, graj±c z konwencj± szybkiego komentarza i wielow±tkowego traktatu. Dzisiejsza sztuka polska potrafi³a staæ siê zarówno bardzo kosmopolityczn±, jak i zakorzenion± we w³asnej tradycji.

Ten istotny moment w historii sztuki polskiej próbuje zanotowaæ ma³opolska kolekcja "Znaków czasu". Notatnik prowadzony jest nie po to, aby dokumentowaæ. Kolekcja towarzyszy powstaj±cej dzi¶ sztuce i musi wspólnie z ni± podejmowaæ ryzyko wyboru, nie tylko tego, co wa¿ne tu i teraz, ale równie¿ tego, co mog³oby mieæ istotne znaczenie w przysz³o¶ci. Kolekcja to pole negocjacji.

Jej otwarcie to prace dwóch artystów, których twórczo¶æ sytuuje siê na granicy chronologicznej, jak± orientacyjnie przyjêto dla powstania kolekcji, czyli oko³o po³owy lat 90. XX wieku. O przemianie traktuje Kodeks Nadwi¶lañski Marka Chlandy, bêd±cy trawestacj± ¶redniowiecznych kodeksów, ale i nawi±zaniem do sztuki procesualnej, opisuj±cej procesy transformacji ¶wiata, jego substancji i energii, gdzie istotn± rolê odgrywa samo tworzywo dzie³a sztuki. Symboliczny charakter materia³u odnale¼æ mo¿na tak¿e w pracy Miros³awa Ba³ki, kolumny zbudowanej z klepek parkietu z warszawskiej Galerii Foksal, czo³owej galerii prezentuj±cej sztukê awangardow± od drugiej po³owy lat 60. Kolumna jest tu odwo³aniem do idei miejsca prezentacji sztuki i warunków, w których mo¿e zaistnieæ, kluczowych nie tylko dla dzia³alno¶ci Galerii Foksal, ale nadal bêd±cych fundamentalnym zagadnieniem dla sztuki wspó³czesnej.

W jaki sposób z dzisiejszej perspektywy mówiæ o do¶wiadczeniu XX-wiecznych totalitarnych wielkich narracji, które chcia³y poprawiaæ i porz±dkowaæ ¶wiat? W pracy Grzegorza Sztwiertni odpowiedzi± jest iluzoryczna sala gimnastyczna, urz±dzona wed³ug perfekcyjnego porz±dku geometrycznego i barw zaczerpniêtych z neoplastycznych prac Pieta Mondriana, wyra¿aj±cych harmoniê wszech¶wiata.

Umieszczone tu¿ obok zdjêcia z medycznych podrêczników, pokazuj±ce æwiczenia koryguj±ce wady postawy, s± czytelnym obrazem koniecznego "dostosowania siê" do sztucznej doskona³o¶ci ¶wiata. Leczenie jest nie tyle wyzwoleniem od choroby, ile eliminowaniem tego, co nieadekwatne. Problem wspomnieñ z epoki totalitarnej zajmuje te¿ Sergija Czajkê, którego obrazy, pokazuj±ce
fragmenty miast z sowieckiej Ukrainy, s± jak klisze pamiêci, nie do koñca wyra¼ne, ale nadal obecne w ¶wiadomo¶ci ka¿dego, kto musia³ siê zmierzyæ z ówczesn± rzeczywisto¶ci±.

O koñcu dawnego porz±dku, ale i konieczno¶ci ¿ycia w¶ród jego ruin, mówi rze¼ba Moniki Sosnowskiej, rozpadaj±cy siê fragment ¶ciany, pomalowany na kolory znane ka¿demu mieszkañcowi PRL-u, z nie¶mierteln± zielon± lamperi±.

Obecno¶æ ¶ladów prowincjonalnego PRL-u, w po³±czeniu z now± kultur± wizualn± opart± na atrybutach spo³eczeñstwa konsumpcyjnego, jak reklama czy telewizyjny spektakl, stworzy³y po 1989 roku specyficzn± hybrydê kulturow±, któr± najlepiej opisali arty¶ci z Grupy £adnie.

Obrazy Marcina Maciejowskiego pokazuj± nie tylko bohaterów nowych czasów, czyli ró¿nego rodzaju medialne gwiazdy, ale i oczywisto¶æ ¶rodków artystycznych, jakimi pos³uguje siê "Nowy, Wspania³y ¦wiat", próbuj±c dogoniæ w³asne wyobra¿enie o tym, co "zachodnie". W pracach Rafa³a Bujnowskiego powraca problem pamiêci o historii, ale widzianej z perspektywy indywidualnych wspomnieñ, które przyjmuj± postaæ amatorskich i gazetowych zdjêæ. Bujnowski jednocze¶nie interesuje siê samym aktem malowania, analizuj±c ¶rodki malarskie i definicjê malarskiej iluzji, zbli¿aj±c siê tym samym do konceptualizacji w³asnej twórczo¶ci. Wilhelm Sasnal wybiera fragmenty pozornie neutralnej rzeczywisto¶ci, które jak las i przebiegaj±ce przezeñ tory, odnosz± siê jednak do historycznej rzeczywisto¶ci, transportów ¶mierci z czasów II wojny ¶wiatowej. Dla Sasnala sam akt malowania oparty jest tak na malarskim, emocjonalnym i ekspresyjnym ge¶cie, jak i neutralnej refleksji nad istot± malarstwa. Poza artystami z Grupy £adnie strategie wspó³czesnej kultury konsumpcyjnej i jej skala warto¶ci s± te¿ przedmiotem radykalnych, krytycznych refleksji Zbigniewa Libery. W jego rysunkach "nowoczesny" cz³owiek funkcjonuje wed³ug schematów zniewolenia, które opisywa³ w futurologicznych wizjach Stanis³aw Lem, a które dzi¶ mog± przyjmowaæ postaæ cielesnej oraz duchowej perfekcji, charakteryzuj±cej bohaterów telewizyjnych seriali.

Wspó³czesne malarstwo polskie poszukuje nowych dróg rozwoju albo w oparciu o rozbudowany przekaz, odwo³uj±cy siê do ikonosfery wspó³czesno¶ci, czerpi±cy zarówno ze sztuki ulicy, fotografii i czy jêzyka reklamy, jak i w³asnej, odkrywanej na nowo historii. Tê ró¿norodno¶æ najlepiej pokazuje zestawienie abstrakcyjnych obrazów Marka Szczêsnego, opartych na harmoniach barwnych i malarskiej ekspresji, z pracami Stanis³awa Koby, utrzymanymi w estetyce napisów na murach, powielaczowego druku lub kserokopii. Malarstwo, gdzie symbol i alegoria wspó³istniej± z poszukiwaniem kolorystycznego i kompozycyjnego piêkna, to prace Jaros³awa Modzelewskiego i Paw³a Ksi±¿ka.

Tu¿ obok sytuuj± siê obrazy Jadwigi Sawickiej, utrzymane w dos³ownej estetyce nowego realizmu i odnosz±ce siê do tre¶ci symbolicznych, zakorzenionych w polskiej tradycji, których ilustracj± mo¿e byæ fragment stroju z Pierwszej Komunii ¦wiêtej.

Inne istotne zjawisko, minimalizm abstrakcji Roberta Maciejuka i Marzeny Nowak, wspó³brzmi z obrazem Leona Tarasewicza, który jednak¿e wprowadza do swoich abstrakcyjnych dzie³ wymiar metafizyczny i specyficzny spirytualizm. O wy¿szym porz±dku zawartym w liniach geometrycznej siatki ¶wiadcz± te¿ prace Teresy Bujnowskiej, odwo³uj±ce siê do renesansowych kanonów piêkna.

Minimalizm Bujnowskiej koresponduje z pracami z papieru Zbigniewa Sa³aja, które przybieraj± formy organicznych rze¼b, sytuuj±cych siê na pograniczu fantasmagorycznych obiektów surrealistycznych i – z uwagi na u¿yty materia³ – abstrakcyjnych tablic pamiêci.

Odrêbnym problemem artystycznym s± prace sytuuj±ce siê na pograniczu malarstwa, sztuki przedmiotu i instalacji. Piotr Lutyñski tworzy obrazy-obiekty, odnosz±ce siê do idei przedmiotu gotowego, awangardowej abstrakcji, jak i twórczo¶ci Tadeusza Kantora, gdzie przedmioty biedne, jak deska, mówiæ maj± o wznios³o¶ci tego, co powszechne i codzienne. W twórczo¶ci Oskara Dawickiego malarstwo abstrakcyjne wygl±da jak klasyczna, akademicka abstrakcja organiczna, w rzeczywisto¶ci bêd±c jednak odtworzeniem ró¿nych gatunków ple¶ni. Tak ironiczne postawienie pytania o wspó³czesny status malarstwa pojawia siê te¿ w pracy Zofi i Wollny i Romana Dziadkiewicza, którzy sfilmowali martwe natury, stylizowane wed³ug tych wykorzystywanych w akademickiej edukacji, animizuj±c ich czê¶ci, a tym samym dynamizuj±c niewzruszony element malarskiej tradycji. Na pograniczu malarstwa i rysunku sytuuj± siê natomiast prace Jakuba Zió³kowskiego, maj±ce charakter prywatnych notatek, opartych na metaforze i surrealistycznych transformacjach. Jedyna rze¼biarska praca w kolekcji, Pla¿owicze Paw³a Althamera, ma równie¿ charakter metaforyczny. Tytu³owe postacie, przypominaj± rze¼biarskie szkice, zabawki, albo figurki symbolizuj±ce duszê cz³owieka, znane z kultur nieeuropejskich. Odgrywaj± przed nami swój rytualny ceremonia³, który tylko pozornie przypomina s³oneczn± k±piel.

Indywidualizm i uznanie osobistego do¶wiadczenia za klucz do opisu rzeczywisto¶ci, reprezentuje fotografia. Pozornie tradycyjne fotografie Krzysztofa Zieliñskiego, przedstawiaj±ce rodzinne, prowincjonalne miasteczko, s± melancholijnym powrotem do ‘raju utraconego’, którego warto¶æ widaæ dopiero z dystansu. O intymno¶ci przestrzeni prywatnej mówi te¿ praca Ewy Grzeszykowskiej i Jana Smagi, bêd±c tylko pozornie scjentystyczn± analiz± wygl±du warszawskiego mieszkania. Arty¶ci mówi± tak¿e o autonomii jêzyka fotografii, o czym ¶wiadcz± abstrakcyjne prace Marii Pyrlik czy dokumentacje dzia³añ ze ¶wiat³em i natur± £ukasza Sk±pskiego. Z kolei fotografi± jako przestrzeni± pamiêci zajmuje siê Robert Ku¶mirowski, który teatralizuje fotografiê, odtwarzaj±c XIX-wieczne atelier i fotografuj±c w nim swoje modele przebrane w stroje "z epoki". Fotografie Marty Deskur, sk³adaj± siê na konstrukcjê schematycznego domu, na którego ¶cianach widaæ jego poszczególnych mieszkañców. Artystkê
interesuj± granice funkcjonowania jednego z fundamentów wspó³czesnego ¶wiata – domu i zamieszkuj±cej go rodziny, a przede wszystkim relacje, czêsto przekraczaj±ce konwencjonalne schematy, pozwalaj±cej takie miejsce stworzyæ i umo¿liwiæ mu trwanie.

W kolekcji znalaz³y siê dwa filmy wideo, w których pojawia siê problem ingerencji w codzienno¶æ, nadaj±cej jej nowe znaczenie i pozwalaj±cej zobaczyæ funkcjonuj±cy wokó³ nas porz±dek, system organizacji przestrzeni publicznej, hierarchie i warto¶ci. Film Anny Janczyszyn W miasto przedstawia autorkê, czo³gaj±c± siê po ulicach Krakowa, jak w nierzeczywistym, sennym marzeniu. Fantasmagoryczny charakter jej dzia³añ zostaje skontrastowany z reakcj± otoczenia, które reaguje obojêtnie, z ciekawo¶ci± lub agresywnie. Czo³gaj±cy siê cz³owiek zamienia to, co do tej pory znane i oczywiste w nieznan± rzeczywisto¶æ, która mo¿e byæ podró¿± Alicji do krainy czarów, ale te¿ radykalnym pytaniem o spo³eczne relacje, pojêcie normy i konsekwencje jej przekroczenia. Podobny charakter gry z codzienno¶ci±, opartej tak na zaskoczeniu, jak i ironii, ma film grupy Azorro Pyxis systematis domestici quod video dicitur, w którym arty¶ci podró¿uj±c z Krakowa do Wiednia, rozmawiaj± wy³±cznie po ³acinie. Powstaje wiêc obraz równoleg³ego ¶wiata, republiki artystów, gdzie nagle o¿ywa martwy jêzyk, uznawany za fundament cywilizowanej Europy. Czy jest to obraz nieistniej±cego, utopijnego pañstwa w Europie ¦rodkowej, interpretacja ³aciñskich tradycji kultury polskiej i jej zwi±zków z Zachodem, czy próba mitologizacji roli artysty we wspó³czesnym ¶wiecie?

Ma³opolska kolekcja tworzona jest w kontek¶cie tego, co przed laty Mieczys³aw Porêbski nazwa³ granic± wspó³czesno¶ci, a wiêc chwili, w której dochodzi do specyficznej kumulacji ró¿norodnych zjawisk artystycznych, rozpoczynaj±cych nowy rozdzia³ w historii kultury. Tym samym jej
zasadnicz± cech± jest jej wielo¶æ, policentryzm, zorientowanie na dyskusjê pomiêdzy ró¿nymi postawami artystycznymi.

Taka jest te¿ wspó³czesna sztuka i dlatego model dialogu z artystami i pomiêdzy ich pracami wydaje siê byæ dla powstania kolekcji najbardziej adekwatny.

dr Andrzej Szczerski

ur. 1971, pracownik naukowy Instytutu Historii Sztuki Uniwersytetu Jagielloñskiego
w Krakowie, cz³onek Kapitu³y Eksperckiej Ma³opolskiej Fundacji Muzeum Sztuki Wspó³czesnej

^ do góry