|
|
||||||||||||||||
|
Media
JUSTYNA NOWICKA Kraków W galerii Międzynarodowego Centrum Kultury pierwszy raz zaprezentowana została kolekcja Małopolskiej Fundacji Muzeum Sztuki Współczesnej Muzeum nie ma jeszcze w Krakowie siedziby, ale już dziś buduje własną kolekcję. Mimo obaw i wątpliwości, związanych z lokalizacją przyszłego muzeum, ta determinacja jest godna pochwały. To pierwsze w Krakowie zbiory tak wyraźnie ukierunkowane na sztukę XXI wieku. Datą graniczną, jaką przyjęto przy tworzeniu kolekcji, jest połowa lat 90. Wtedy, zdaniem tworzącej zbiór kapituły ekspertów, w polskiej sztuce ujawniły się nowe, ważne tendencje: nurt krytyczny, nurt nowej alegorii oraz-nurt, w którym sztuka podejmuje ironiczny dialog z własną historią. W zbiorach krakowskiej fundacji jest dziś 26 prac 18 współczesnych autorów - mistrzów, np. Mirosława Bałki, Marka Chlandy czy Leona Tarasewicza, ale też młodych i popularnych, jak Rafał Bujnowski i Marzena Nowak. Kolekcja jest niewielka, robi jednak wrażenie. W ogromnej większości prace są niezwykle malarskie, świadczą o dużej wrażliwości plastycznej autorów. Uderza na wystawie rodzaj zaufania, jakie zgromadzeni tu artyści pokładają w sztuce: odwołują się do niej, prowadzą z nią dialog, jest dla nich istotnym punktem odniesienia. Można by nawet zaryzykować stwierdzenie, że wielu z nich na nowo, na swój własny sposób próbuje zdefiniować istotę piękna. Udokumentowanie tego fenomenu jest dużą zaletą zbioru. Może trochę dziwić, a nawet rozczarowywać, dość słaba reprezentacja sztuki zaangażowanej w konteksty społeczne, tak mocno obecnej w naszej rzeczywistości i kiedyś, i dziś. To na razie słaby punkt kolekcji. Nie można też nie zauważyć, że nie wszystkie kupione płótna są najwyższej klasy. Obrazy Jarosława Modzelewskiego i Rafała Bujnowskiego, to zaledwie przeciętna produkcja tych świetnych malarzy. Kuratorzy mocno podkreślają, że powstawanie kolekcji jest procesem, a jej zawartość będzie się zmieniać. Na zakupy w 2006 r. przewidziano około miliona złotych. Z pierwszego publicznego pokazu płynie też jeszcze jeden wniosek. Wnętrza galerii Międzynarodowego Centrum Kultury, świetnie sprawdzające się w przypadku wystaw sztuki historycznej, niestety tym razem nie wytrzymują ciśnienia wywieranego przez sztukę współczesną, przez wielkie formaty obrazów, ich nieumiarkowany wręcz apetyt na przestrzeń. Płótna duszą się w niezbyt wysokich salach galerii, monitory z filmami poupychano w pasażach. Rzeźba Bałki została "dostosowana" do wnętrza, czyli po prostu skrócona, a prace Marty Deskur i Supeigrupy Azorro w ogóle na wystawie się nie zmieściły. Pytanie o miejsce, w którym kolekcja ostatecznie znajdzie siedzibę w Krakowie, staje się dzięki pokazowi szczególnie aktualne. Marszałek województwa ogłasza konkurs architektoniczny na zagospodarowanie budynku dworca kolejowego. W środowisku mówi się także o idei wybudowania nowej, własnej siedziby dla muzeum. Najważniejsze decyzje wciąż nie zostały podjęte. Ekspozycję oglądać można w galerii MCK w Krakowie do 27 listopada. Kurator Jan Trzu-pek. Kolekcja powstaję jako wynik narodowego projektu Znaki Czasu, zainicjowanego przez Ministerstwo Kultury i realizowanego w 16 miastach wojewódzkich. Działające dziś w całej Polsce fundacje i stowarzyszenia tworzą całkowicie od siebie niezależne, autorskie i osadzone w lokalnych środowiskach zbiory. W Krakowie, na równi z ministerstwem, wsparcia finansowego udziela fundacji województwo małopolskie. Rzeczpospolita 22-23 października 2005 str.15 |
|||||||||||||||||
|
^ do góry |
|||||||||||||||||