|
Media

Znaki czasu
Kolekcja Muzeum Sztuki Współczesnej

Fot. Piotr Kędzierski
Małopolska Fundacja Muzeum Sztuki
Współczesnej, powołana z inicjatywy Sejmiku Województwa w odpowiedzi na
narodowy program "Znaki czasu", przedstawiła publicznie swoją kolekcję.
W galerii Międzynarodowego Centrum Kultury otwarto wczoraj wystawę
"Znaki czasu".
W kolekcji tworzonej z myślą o przyszłym zbiorze sztuki XXI wieku
znajdują się prace 16 artystów, twórczy tandem Zofia Wollny i Roman
Dziadkiewicz oraz Superrgrupa Azorro (Oskar Dawicki, Igor Krenz,
Wojciech Niedzielko, Łukasz Skąpski). Jako cezurę czasu przyjęto połowę
lat dziewięćdziesiątych; jedynym wyjątkiem jest obraz Leona Tarasewicza
(1991) - dar ministra kultury na inaugurację kolekcji.
Prof. Maria Hussakowska-Szyszko, przewodnicząca kapituły, podkreśla, że
w wyborach dokonywanych przy gromadzeniu kolekcji dążono do tego, by
były to dzieła reprezentatywne dla trzech nurtów, jakie zarysowały się w
sztuce u progu XXI wieku: sztuki krytycznej, sztuki nowej metafory i
sztuki podejmującej dyskusję z tradycjami awangardy, modernizmu. Wystawa
dowodzi, że w praktyce artystycznej przekłada się to niekoniecznie
ortodoksyjnie.
Wystawa, niestety, nie czyni sztuki nowej bliższą widzowi, który (a
takich jest większość) z trudem dogania wiek XX. Ta sztuka już nie
"czyta się" sama i w wielu przypadkach domaga się dopowiedzenia słowem.
"500 x 40 x 40" Mirosława Bałki ma inny wymiar, gdy widz wie, że drewno
to klepki z podłogi starej galerii Foksal w Warszawie - sławnej galerii
polskiej awangardy lat powojennych. Sól - drugi materiał użyty przez
artystę może w tym kontekście oznaczać zakonserwowanie, elegancko mówiąc
- pamięć.
Na konferencji prasowej poprzedzającej wczorajszy wernisaż pytano, kiedy
Muzeum Sztuki Współczesnej z bezdomnej kolekcji stanie się faktem.
Marszałek woj. małopolskiego Janusz Sepioł (zarazem przewodniczący Rady
Fundacji) poinformował, że zlecił konkurs studialny na adaptację starego
budynku dworca PKP dla celów muzealnych. Terminów nie sprecyzowano
wczoraj ani - jak należy przypuszczać - nie stanie się to w
przewidywalnym czasie. Natomiast w najbliższych miesiącach kolekcja
zacznie podróż po galeriach Małopolskiego Biura Wystaw Artystycznych i
zainteresowanych instytucjach wystawienniczych sąsiednich regionów. Jako
jedna z pierwszych zgłosiła chęć wystawienia krakowskiej kolekcji
galeria ASP w Katowicach.
Warto pamiętać, że ta kolekcja, zwana w Krakowie marszałkowską, nie jest
jedyną. Dzieła z zakresu wymienianego przez prof. Hussakowską (niekiedy
tych samych autorów) znajdują się w uzupełnionych zbiorach Galerii
Sztuki Polskiej XX wieku Muzeum Narodowego (otwarcie 19 listopada),
zakupy pod kątem programu "Znaki czasu" poczyniło również miasto Kraków.
(AN) 21
października 2005 nr.247 s.13 |