|
Media

Nie będzie muzeum
w fabryce Peterseima
Przepadła szansa na stworzenie muzeum
sztuki współczesnej w dawnej fabryce Peterseima, przy ul. Żółkiewskiego.
Jak się dowiedziała "Gazeta", nieruchomość właśnie kupił prywatny
inwestor z myślą o adaptacji jej na mieszkania.

Fot. Paweł Piotrowski / AG
Fabryka Erdal
Na pomysł zlokalizowania muzeum sztuki w
zabytkowej stuletniej fabryce na tyłach ogrodu botanicznego, gdzie ma
swoją siedzibę Spółdzielnia Pracy "Erdal", wpadł marszałek województwa
małopolskiego. Marzył, że powstanie tam Rondo Sztuki. Władze województwa
mają bowiem już prawie w kieszeni warunki zabudowy dla zlokalizowania po
drugiej stronie ronda Grzegórzeckiego filharmonii.
Fabryka Peterseima zajmuje pół hektara i jest wpisana do rejestru
zabytków. Wysokie hale (w sumie ponad 4 tys. m kw.), ogromny
dziedziniec, który można na przykład zaszklić, dają duże pole do popisu.
Przed wakacjami ogłoszono nawet konkurs dla studentów na opracowanie
wizji architektonicznej takiego muzeum. I właśnie wczoraj, gdy go
rozstrzygnięto (przyznano dwa wyróżnienia po 2 tys. zł), dowiedzieliśmy
się, że zarząd Erdalu sprzedał fabrykę prywatnemu inwestorowi.
Transakcja objęta jest tajemnicą. Sprzedający nie chciał ujawnić komu i
za ile sprzedał obiekt. W sekretariacie zarządu spółdzielni powiedziano
nam, że prezes upoważniona do udzielania informacji jest na urlopie i
będzie uchwytna dopiero w październiku. Udało się nam jednak dotrzeć do
przedstawiciela nowego właściciela ds. Jacka Kołątaja: - Plany inwestora
są raczej odległe od tego, co chciałby zrobić tam marszałek - zdradza,
ale nie ujawnia nazwy firmy. Na pytanie o zamiary enigmatycznie
odpowiada: - To, co jest najbardziej potrzebne i pożyteczne dla miasta i
jego mieszkańców.
Można się więc domyślać, że - tak jak w przypadku browaru przy ul.
Lubicz czy młyna Ziarno na Zabłociu - chodzi o mieszkania.
Janusz Sepioł, marszałek województwa: - Jestem rozczarowany.
Kierownictwo zakładów Erdal pospieszyło się ze sprzedażą. Zarówno
lokalizacja, jak i sama nieruchomość idealnie nadawały się na
zaadaptowanie jej na muzeum sztuki współczesnej. W programie
inwestycyjnym województwa małopolskiego na realizację takiego muzeum
zarezerwowaliśmy 40 mln zł. W takiej sytuacji musimy wrócić do
wcześniejszego pomysłu - zlokalizowania muzeum w budynku dworca PKP.
Plac przed nim robi się ciekawym miejscem, aż się prosi, by znaleźć dla
tego obiektu nową funkcję.
Nowy właściciel dawnej fabryki Peterseima nie będzie miał jednak wolnej
ręki. - Ponieważ jest to zabytek, więc znajduje się pod moją szczególną
opieką. Wszelkie prace budowlane, remontowe czy adaptacyjne będą
wymagały zgody konserwatorskiej. Ograniczenia dotyczą przede wszystkim
zmiany gabarytów, elewacji, detali architektonicznych - zapowiada Jan
Janczykowski, wojewódzki konserwator zabytków.
Ktokolwiek kupił fabrykę, a początkowo cena do negocjacji wynosiła 10
mln zł, i tak zrobił dobry interes. - Zarobi przynajmniej trzykrotnie -
jak mówi specjalista od nieruchomości, prosząc o anonimowość. Po
publikacjach prasowych na temat planów urządzenia tam muzeum pojawiło
się kilku inwestorów. - To bardzo atrakcyjne miejsce. W Krakowie jest
niewiele dobrze zachowanej architektury poprzemysłowej, którą można by
zaadaptować na inne cele. Niedawno pewni inwestorzy zwrócili się do nas
o opinię architektoniczną na temat nieruchomości przy ul. Żółkiewskiego
- przyznaje Piotr Lewicki z Biura Projektów Lewicki Łatak. Opinię
inwestycyjną dla tego terenu wykonała też, na zlecenie Banku Zachodniego
WBK, firma GD&K Group.
Katarzyna Bik, Adam Liss
21 września 2006 |