|
|
||||||||||||||||
|
Media
Janusz Krupiński Fundacja Muzeum Sztuki Współczesnej w Krakowie oficjalnie rozpoczęła działalność 17 czerwca tego roku w ramach rządowego projektu "Znaki czasu" (podobne działania podejmowane są we wszystkich większych miastach Polski). Gdzie Muzeum znajdzie swoją siedzibę, tego jeszcze nie wiemy (pośród lokalizacji rozważa się budynek dzisiejszego dworca kolejowego). Minister Kultury przekazał pierwsze kwoty i powstaje już kolekcja przyszłego Muzeum. Do jego zadań ma należeć także działalność dokumentacyjna i edukacyjna. Projektowana strona internetowa Muzeum ma stanowić pierwszą formę "ekspozycji", pierwsze miejsce przekazu i wymiany informacji, dokumentacji dzieł i działań, forum dialogu… Zbiory nie ograniczają się ani do Krakowa, ani do Małopolski... Pierwsza, wstępna ekspozycja kolekcji planowana jest na ostatni kwartał 2005 roku. Strona internetowa powinna wystartować jesienią. "Kapituła ekspercka" Fundacji (w składzie: Maja Hussakowska, Janusz Krupiński, Agnieszka Sabor, Stanisław Stach, Andrzej Szczerski) nakreśliła profil kolekcji. Zbiory nie będą się ograniczać do sztuk zwanych "czystymi". Kolekcja ma ukazywać związki sztuk. Otwiera się także na wszystkie sztuki projektowe (design arts). To prawdziwy "znak czasu": design jako sztuka współczesna! Krakowski ośrodek jako jedyny zdobył się na uwzględnienie designu w ramach projektu "Znaki czasu". Kraków idzie z duchem czasu. Wyprzedza stan skostniałej, jałowej świadomości, opartej na pojęciach przeciwstawiających sobie sztukę i design czy architekturę. Zrywającej związek sztuk czystych i tzw. "użytkowych", a wreszcie sztuki z życiem człowieka. Tymczasem sama ekspozycja kolekcji winna stać się faktem artystycznym. Zarówno siedziba muzeum, jaki i przyjęte rozwiązania wystawiennicze, graficzne czy medialne, jako dzieła sztuk projektowych (!) powinny odpowiadać charakterowi kolekcji Muzeum Sztuki XXI wieku. Jestem przekonany, że pora zrealizować testament niestety ciągle nie rozumianego wieszcza, który zdawał sobie sprawę, że "rozdzielenie ekspozycji publicznych" na wystawy bliższych duszy "sztuk pięknych" oraz bliższych ciału sztuk projektowych ("rzemiosł i przemysłu") "jest najdoskonalszym dowodem, o ile sztuka dziś swej powinności nie wypełnia ... Dziś jest to rozdział duszy z ciałem, czyli śmierć!" (Norwid, Promethidion, Epilog XVIII). Sztuka, która zahipnotyzowana "czystą formą", nie owocuje formą codzienności, jest bezpłodna. Muzea amerykańskie, takie jak MoMA w Nowym Jorku, od dziesięcioleci szczycą się swoimi działami designu (kolekcje zresztą powstają tam najczęściej w wyniku darowizn producentów). Kto w Polsce gardzi przykładem amerykańskim, nie zna wielkości Ameryki. Czy za kilkaset lat historyk idei, zajmujący się dziejami pojęcia sztuki, w łańcuchu zaczynającym się w starożytności pojęciem techne, w ciągu kolejnych ogniw - średniowiecznego ars, renesansowego arti del disegno, nowożytnego beaux arts, nie wymieni nowoczesnego design? Historycy i myśliciele, tacy jak Ernst Gombrich czy Umberto Eco, już dzisiaj bez wahania wskazują na design jako sztukę współcześnie dominującą i najbardziej twórczą. XXI wiek będzie należał do designu, niezależnie od oceny tego społeczno-psychologicznego faktu w kategoriach pozahistorycznych.
Ponieważ kolekcja pełnić ma także rolę inicjującą i interpretującą,
tworzona jest nie tyle dla udokumentowania obecnej "produkcji", lecz
przede wszystkim z myślą o wsparciu najbardziej wartościowych tendencji.
Alternatywnych, krytycznych poszukiwań. W wypadku designu trzeba także
zdać sobie sprawę ze znaczenia, jakie odgrywają w jego dziejach projekty
nigdy nie zrealizowane. Pionierskie prace wielokrotnie inspirowały dusze
pokoleń, jakkolwiek w swoim czasie nie mogły się zmaterializować, stać
się ciałem. Dlatego kolekcja designu Muzeum powinna uwzględniać i
prezentować również same projekty, zwłaszcza te, które znalazły
potwierdzenie swej jakości na światowych konkursach. Niestety, polskie
produkty często w znikomym stopniu realizują projekty - nie brak
lekceważenia dla wymagań postawionych przez twórców. Dlatego realizacje
oceniane muszą być także w oderwaniu od pierwotnych zamysłów.
Mistrzowski poziom technologiczny i perfekcja formy wyznaczają próg
akceptacji. Pożądanym byłoby, aby formy prezentacji dzieł sztuk
projektowych nie ograniczały się do ustawienia ich na postumencie czy w
kadrze artystycznie skomponowanej fotografii. Nie chodzi o zamianę ich w
dzieło sztuki "czystej". Prezentacjom obiektów powinny towarzyszyć
szkice, rysunki, schematy, wykresy czy animacje wyjaśniające zasady ich
działania, metody i kontekst użytkowy. W ten sposób design może stać się
zrozumiały i rozumiany. Ten potężny wysiłek intelektu i serca, ten
namysł, stanowiący o wielkości sztuk projektowych, który określa sens
obiektów, także powinien zostać ukazany! |
|||||||||||||||||
|
^ do góry |
|||||||||||||||||